Fotografia jedzenia, jako fenomen nie tylko blogowy

 

W Internecie coraz więcej pojawia się kulinarnych blogów, a liczne programy telewizyjne wprowadzają nas w permanentne poczucie potrzeby gotowania. Jednym słowem, od jakiegoś czasu można zauważyć szał na jedzenie w różnej postaci. Jedną z nich jest fotografia jedzenia, czyli zjawisko robienia zdjęć zjadanym przez nas posiłków. Zjawisko widoczne szczególnie w mediach społecznościowych. U Was także?

jedzenie 300x200 Fotografia jedzenia, jako fenomen nie tylko blogowy Nie wiem czy tylko ja zaczynam zauważać to zjawisko, czyli fotografię jedzenia. Siedząc w restauracjach czy kawiarniach, ludzie nie tyle, co robią sobie zdjęcia z przyjaciółmi i znajomymi, ale z zamawianym przez nich posiłkiem…  W ostatnim czasie stało się ono pewnego rodzaju fenomenem królującym w mediach społecznościowych. Tylko skąd się wzięła potrzeba ludzi dzielenia się zdjęciami z jedzeniem?

Fotografia jedzenia – dlaczego i po co?

Fotografia jedzenia staje się jakby cechą charakterystyczną, a raczej formą rytuału i nieodłączną częścią danego posiłku. Z jednej strony zdjęcie jedzenia może być upamiętnieniem pysznego i ładnie wyglądającego posiłku, który może sami przygotowaliśmy i spożywamy. Inna teoria mówi o tym, że część osób, fotografująca swój obiad, prowadzi formę dziennika, która przedstawia dziennie zjadane posiłki o różnej porze dnia. Dodatkowo, gotowanie jest procesem twórczym – wiele osób ma potrzebę dzielenia się swoją kreatywnością i zdolnością kulinarną. Też tak można. Niezależnie, jaki jest tego powód, wpisując nawet słowo „jedzenie” do Google, zobaczyć można tysiące zdjęć amatorskich, przygotowanych przez różne osoby. Obok nich, z kolei, znaleźć można takie zdjęcia, że od razu ma się ochotę je zjeść.

I tutaj przejdę do drugiej części mojego wywodu – fotografia jedzenia profesjonalistów.

Do niedawna w ogóle nie wiedziałam, że jest taki kierunek kursów –stylizacja i fotografia jedzenia. Przeznaczona jest dla osób, które graficznie będą np. pracowały nad menu danej restauracji, przygotowują materiały promocyjne albo prowadzą tematyczne strony internetowe. Tak naprawdę sztuką jest stworzyć dobre zdjęcie, które nie tylko przykuje wzrok, ale również wzbudzi apetyt u odbiorcy.

Jeśli chodzi o fotografię jedzenia to znalazłam kilka przykładów trików, np. lody z dodatkiem utartych ziemniaków, placki polane olejem samochodowym czy mięso smarowane gliceryną. Nie brzmi apetycznie, ale podobno daje zamierzone rezultaty – obraz zdaje się być profesjonalny, a jednocześnie bardzo apetyczny.

Takie zdjęcia często spotyka się a na markowych stronach, a nawet blogach kulinarnych. Bo niestety, blogerzy rzadko bazują na swoich zdjęciach, chociaż na szczęście zdarzają się wyjątki. I oby było ich jak najwięcej!

Fotografia jedzenia to nowe zjawisko charakterystyczne dla środowiska Internetu – była fotografia podróży i pięknych miejsc, ludzi, a teraz jest fotografia jedzenia. Ciekawe, jaki fenomen fotograficzny będzie następny? Na mnie niektóre zdjęcia bardzo działają 😉

Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published.